Cokolwiek kiedykolwiek gdziekolwiek się działo

spisane jest na wodzie babel.

W. Szymborska, Woda

Na wieży Babel 

   Film Marii Wróż-Prusiewicz powstał w formie tryptyku. Każda z historii jest odmienną interpretacją wiersza Wisławy Szymborskiej „Na wieży Babel”. Zawiłe relacje pomiędzy bohaterami, poznajemy z różnych perspektyw - w interpretacji pierwszej - z perspektywy dziecka (chłopca i mężczyzny), w interpretacji drugiej - kobiety, w interpretacji trzeciej - widza. Z jednej strony zawiłość, niedoskonałość mowy prowadzi do konfliktu, odrębności ludzkich światów, z drugiej strony - przyczyną rozstań i nieporozumień jest sam język, który oddala od siebie bohaterów. W kolejnych filmowych odsłonach przestrzeń doświadczenia życia na wieży Babel poszerza się.

   Najpierw uczestniczymy w historii człowieka, który po latach próbuje zamknąć rozdział z przeszłości, wspomina niezrozumiałe przez niego relacje pomiędzy własnymi rodzicami, osobny i zarazem wspólny ich świat, zamknięty w granicach przestrzeni domu, a dla ich syna - otwarty w czasie, po wielu latach - wciąż niepojęty. Niezrozumienie, nie jest wyłącznie doświadczeniem chłopca, który w ukryciu podgląda własnych rodziców, ale również kobiety - w roli matki, żony, kochanki, jak i mężczyzny - ojca, męża, twórcy, który samotnie walczy o zrozumienie własnego słowa.

 W drugiej historii rzeczywistość widziana jest z zewnątrz. Kamienica przypominająca wieżę, u podstaw ciemna rozjaśnia się ku górze. Światło rozprasza przygnębiający obraz ludzkich relacji naznaczonych grą, udawaniem, zazdrością, zdradą, obojętnością. Więzi rozchodzą się. Obserwujemy rozstania pomiędzy bohaterami, których przyczyną jest ulotność uczuć (młodego mężczyzny względem kolejno spotykanych kobiet), brak zaufania pary ludzi, ich podejrzliwość względem siebie; niepewność i obojętność, której doświadcza główna bohaterka - nie spotka się z osobą, na którą czeka. Spotkania na szczycie wieży schodzą w dół i nikną w ciemności. W tym świecie bezdomny, samotny człowiek wydaje się wolny i szczęśliwy. Patrząc z dołu ku górze widzi jasność. Jego obecność zamyka opowieść o mieszkańcach kamienicy.

   Przestrzeń międzyludzkich spotkań nie ogranicza jednak żadne miejsce ani czas. Film zamyka fragmentaryczna opowieść. W świecie przedstawionym, otwartą i niespójną narrację integruje perspektywa poznawcza widza, który może łączyć obrazy i samodzielnie układać je w całość. Forma opowiadania pokazuje sposób odbioru kultury, jej tworzenia i przetwarzania, wskazuje na doświadczenie uczestnictwa w świecie - człowieka jako widza. Niespójność opowiadania potęguje wielość przekładów, wypowiedzi postaci tłumaczone są w językach: niemieckim, włoskim, francuskim i angielskim. Świat rozproszony, złożony z części ukazuje kilka obrazów. Widzimy kobietę rozmawiającą z sobą samą, z własnymi wspomnieniami, przeszłością, nieobecną osobą. Obserwujemy przypadkowe spotkanie ludzi w pociągu, ich skupienie uwagi wyłącznie na sobie i relacjach pośrednich - rozmawiają przez telefon, ich rozmówców nie słyszymy i nie znamy. W innej części filmu, również przypadkowo, spotykają się w galerii kochankowie - wstydzą się własnych uczuć, ukrywając je przed bliskimi osobami. Rozmawiają w języku zrozumiałym tylko przez nich. W jednej ze scen, młodzi ludzie także ukrywają się z własnymi uczuciami, nie tyle przed światem, ale przed sobą. Wstydzą się siebie nawzajem. Aby spotkać się i porozmawiać wybierają najgłośniejsze miejsce - klub muzyczny. Nie słysząc siebie wzajemnie budują sytuację niemożliwego porozumienia.

   Filmowa interpretacja wiersza Szymborskiej „Na wieży Babel", jest próbą zobaczenia językowej zawiłości świata. Tłumaczenie tekstu w języku angielskim, autorstwa Stanisława Barańczaka, a później przekłady: niemiecki, włoski, francuski, mogą wprowadzać pewien dysonans. Każdy przekład ujawnia językowe uwikłania istnienia na wieży Babel.

      Wiersz Szymborskiej można czytać jako dialog, pomiędzy dwiema osobami, jako utwór polifoniczny, ale też jako monolog wewnętrzny podmiotu. Wszystkie te perspektywy obecne są w filmie, który ukazuje kilkanaście wyobrażonych sytuacji. Zawiłość mowy jest wynikiem odmienności, postrzeganej na wiele różnych sposobów - nieporozumienia i nierozumienia: kobiety i mężczyzny, żony i męża, kochanków, rodziców i dziecka, własnej przeszłości i teraźniejszości… Z drugiej strony zawiłość mowy może być wyłącznie doświadczeniem obserwatora, który nie zna wspólnego dla bohaterów kontekstu. Dla postaci, ich wypowiedzi są tylko fragmentem większej całości, rzeczywistości pozawerbalnej, która ich łączy i zarazem dzieli.

    Scenariusz filmowy poprzedza reżyserskie opracowanie tekstu. Czarne tło, które przeplata słowa, otwiera przestrzeń dla interpretacji filmowej, inspiruje do wypełnienia obrazem niewypowiedzianych treści.

   W filmie, zapis utworu poetyckiego (animacja tekstu) towarzyszy widzowi podczas całej jego projekcji. Napisy dialogowe, zgodnie z konwencją kinową są tłumaczeniem wypowiedzi bohaterów, wyjaśniają obraz. Można jednak zadać pytanie - czy to nie obraz i świat widziany jest tłumaczeniem słów?

Odmienne konkretyzacje utworu literackiego mają być wyrazem przyglądania się słowu, widzenia poezji na różne sposoby. Każde widzenie porządkuje i określa, to, co w poezji nieokreślone, zawieszone, niedopowiedziane. W filmie „Na wieży Babel” widzenie nie jest jednak obiektywne, jedyne i niepodważalne, dzięki temu poezja zachowuje swoja tajemnicę i wieloznaczność. Interpretacji utworu jest wiele, jedną z nich jest interpretacja widza, który może przywołać własny obraz wiersza. We wprowadzeniu do filmu, słyszymy tylko słowa, czytamy wyświetlany na ekranie tekst. Wprowadzenie inicjuje pierwszy filmowy obraz, niewidoczny, wyobrażony przez odbiorcę. 

     Jadwiga Ann 

   

     ***

Whenever wherever whatever has happend

is written on waters of Babel.

                                                              W. Szymborska, Water

The Tower of Babel 

   The film was created as a triptych with various interpretations of the poem “The Tower of Babel” by Wisława Szymborska. The complicated relationships among the characters are revealed from different perspectives: the first interpretation is the perspective of a son, the second – that of a woman, and the third - the perspective of the viewer. On one hand it is the complexity and the imperfection of speech that leads to conflict and a separation of human worlds, on the other hand – it is language itself that causes departures and misunderstandings, and estranges the characters from each other. Consecutive scenes broaden the experience of life at the tower of Babel.

     ***

     

     Joanna Roszak   

 

Wisława Szymborska miała szczęście do interpretatorów, wśród nich tłumaczy. Na szwedzki przekłada ją Anders Bodegard, na niemiecki Karl Dedecius i Renate Schmidgall, na francuski – Piotr Kamiński.  Rysunkową interpretację jej wiersza "Miłość od pierwszego wejrzenia", zrealizował tajwański rysownik Jimmy Liao. Do tego grona dołączyła Maria Wróż-Prusiewicz, która w filmie "Na wieży Babel" dokonała ciekawego przekładu intersemiotycznego wiersza noblistki. I choć istnieją filmy zorientowane wokół poezji (w 2005 roku powstał np. obraz oparty na trzech wierszach Lesa Murraya, australijskiego głosu pokolenia), to dzieło Wróż-Prusiewicz zdaje się zupełnie osobne. Zrealizowała swoje zdarzenie, kładąc wyraźną sygnaturę odbiorcy, a jednocześnie starając się pozostać jak najbliżej wiersza noblistki.                   

      ***       

   

     Emilia Rydel

      Wyłączne opanowanie obrazem macierzystej prajedni ustępuje urokowi wielości.

                                                                                                          B. Schulz, Sklepy cynamonowe

      Trzy części filmowej opowieści Marii Wróż-Prusiewicz wpisują się w progresywną narrację, przedstawiającą scenę, w której bohaterowie się nie powtarzają, a gdzie podkreślony zostaje upływ czasu. Pozornie patrzymy na identyczną scenę z życia, mając na uwadze continuum czasowe. Te mijające minuty, godziny, lata, zawierają przebłyski.

         ***

   

     Adrian Jankowski

 

Do nieba nie wpuszczają...

     W jednej ze scen filmu Marii Wróż–Prusiewicz bohaterka staje przed zamkniętymi drzwiami, na których widnieje imię Piotr. Osoba, na którą czeka dziewczyna, jest prawdopodobnie nieobecna, co więcej nie nadchodzi mimo długiego oczekiwania. Drzwi nie zostaną otworzone do samego końca. Siedząc na stopniach schodów, obserwuje ona mieszkańców budynku, którzy reprezentują otaczający ją na co dzień świat. Widok nie jest przesadnie optymistyczny, w relacjach między postaciami wybrzmiewa przede wszystkim obustronne niezrozumienie i wynikający z tego faktu zalew wzajemnej wrogości. Wybawienie nie nadchodzi. Drzwi pozostają zamknięte, a bohaterka jest zmuszona podążyć z  powrotem w dół. Gdzieś z góry bije łuna potężnego światła. Do nieba jednak jeszcze nie wpuszczają, a jego blask nie dociera do pogrążonego w cieniu świata.

      ***

     Malwina Lisiecka

Szóstego dnia Bóg stworzył nieporozumienie 

 

…może wiersz Szymborskiej wcale nie jest przedłużeniem biblijnej historii o wieży Babel? Może jest dalszym ciągiem zupełnie innej historii, choć pochodzącej z tego samego źródła… może to nowa opowieść o Adamie i Ewie? Bo czy ciąg międzyludzkich nieporozumień nie zaczął się na długo przed pomysłem zbudowania wieży i boską karą za ten wybryk? Czy nie zaczął się – po prostu – wraz z pojawieniem się człowieka?

© Ars Integra, 2020. Publiczne odtwarzanie, kopiowanie filmów lub ich fragmentów,  wszystkich materiałów publikowanych na stronie zabronione. 

© Ars Integra, 2020. Public screening or copying of the films or their excerpts or any materials on the website is prohibited .

 zrealizowano w ramach programu stypendialnego

 Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Kultura w sieci